Projekt Sukienka – wielki przegląd polskich marek!

9 lutego 2020, 15:11 | Moda i uroda | 14
Projekt Sukienka – wielki przegląd polskich marek!

Boimy się sukienek. Czy to nie zaskakujące, że ubranie stworzone dla kobiecej sylwetki jest dla większości z nas tak problematyczne? Kupujemy sukienki na śluby i wesela, zakładamy na uroczystości i większe wyjścia, jako rodzaj umundurowania na okazję. Ale w sytuacjach codziennych niechętnie je zakładamy, częściej wybierając pozornie bezpieczniejsze rozwiązanie w postaci spodni lub rzadziej spódnic. Przepytałam mnóstwo kobiet. Rozmawiałam z przyjaciółkami, znajomymi i zupełnie nieznanymi kobietami w różnym wieku o tym, dlaczego nie nosimy sukienek na co dzień.

Dlaczego boimy się sukienek

  • Trudno jest dobrać sukienkę do figury.
  • Nie chcę wyglądać na zbyt wystrojoną.
  • Będzie mi zimno.
  • W sukience jest mi niewygodnie.
  • Ludzie będą się mi przyglądać.
  • Nie mieści mi się biust.
  • Mam niezgrabne nogi.
  • Mam za duży brzuch.
  • Nie będę mogła karmić.
  • Spocę się.
  • Podwinie mi się i będę zakłopotana.
  • Nie lubię/nie chce mi się golić nóg.
  • Nie lubię rajstop.
  • Nie wiem jakie buty dobrać.

W poszukiwaniu sukienki idealnej

Powyższe argumenty wskazują na to, że w codziennych stylizacjach potrzebujemy komfortu i poczucia bezpieczeństwa. Czy istnieją sukienki, które mogą sprostać tym oczekiwaniom? Sukienki wygodne, uszyte z naturalnych tkanin, mające miejsce na biodra i biust. Przyjemne dla ciała, oddychające, nie krępujące ruchów, wspierające konstrukcją problematyczne partie sylwetki. Jeśli dodam do tego coraz większą świadomość konsumencką i oczekiwania, aby odzież, którą kupujemy była szyta z zachowaniem standardów etycznych, z naturalnych tkanin wiadomego pochodzenia to poprzeczka szybuje jeszcze wyżej.

Polskie marki – mamy powód do dumy

W ostatnich tygodniach przetestowałam ok. dwudziestu sukienek polskich projektantów. Chodziłam w nich, sprawdzałam, czy się gniotą, mechacą, rozciągają. Jak są uszyte, czy ich konstrukcje są przyjazne w codziennym użytkowaniu, czy tylko dobrze wyglądają na zdjęciach oraz czy są warte swojej ceny. W tej odsłonie Projektu Sukienka skupiłam się na niewielkich, często rodzinnych firmach, właściwie manufakturach (do kolejnej odsłony postaram się zaprosić duże polskie firmy i przyjrzę się im bliżej). Projektują i szyją w Polsce. Zwracają uwagę na tkaniny, na krój, na użytkowość swoich projektów. Skupiają wokół siebie rzesze oddanych fanek, które z wybraną marką się identyfikują, tworząc wokół niej zaangażowaną społeczność.

Projekt Sukienka – wielki przegląd polskich marek

Poniżej przedstawiam polskie marki, których produkty miałam okazje poznać w codziennym użytkowaniu. Zaznaczam, że wszystkie opinie mają charakter subiektywny i wynikają z moich praktycznych doświadczeń i obserwacji. Kolejność przypadkowa.

VZOOR – minimalistyczne ubrania szyte na miarę. Ich Showroom odwiedziłam dwa razy, za każdym razem zbierając szczękę z podłogi. Dwie siostry, obie w czerni, na wieszakach mnóstwo sukienek, ale też płaszczy, bluzek, spodni, spódnic. Wyrafinowana elegancja, mistrzowskie kroje, które współpracują z sylwetką. Mówią, że ich klientka to nie kobieta idealna, a ubranie ma jej pomóc czuć się dobrze w swojej skórze. I pomaga. Z Vzooru nie wyjdziesz w źle dopasowanym ubraniu. Tu działa zasada, że liczy się detal, który składa się na całość sukcesu. Dlatego zamawiając u nich warto się zmierzyć, aby ubranie zostało dopasowane do indywidualnych wymiarów. Testowałam trzy modele sukienek. Każda inna w charakterze, tkaninie i kroju. Ale mianownik jest wspólny – te sukienki są jak terapia, czujesz się w nich jak nowo narodzona.

Śliwkowa sukienka z kontrafałdą uszyta z dzianiny wiskozowej przepięknie modeluje sylwetkę i sprytnym cięciem rozprawia się z moim problematycznym dużym biustem. Nie spodziewałam się, że będę się czuła dobrze w sukience pod szyję. Na co dzień niesamowicie wygodna.

Maxi dress z kwiatki to poezja. Wiskoza delikatnie pieści ciało, sukienka jest zwiewna, urocza, niesamowicie wygodna. Moja dostała dekolt V z przodu i została zwężona w ramionach, aby lepiej leżała. Można ją nosić swobodnie lub z paskiem. Jest cudowna, a kwiatowy print jest niepowtarzalny, zaprojektowano go specjalnie dla marki Vzoor.

Prosta sukienka z dekoltem V z dodatkiem kaszmiru to moja miłość. Prosty krój magicznie opływa sylwetkę. W tej sukience czuję się tak komfortowo, że mogłabym ją nosić cały czas. Niesamowicie delikatna, wyrafinowana w swojej prostocie. Petarda. Doskonała zarówno do szpilek i czerwonej szminki, jak i do trampek i skórzanej kurtki.

Komu polecam: miłośniczkom oversizowych krojów, lubiącym minimalizm i sportową elegancję. Kobietom poszukujących ubrań wyrafinowanych, doskonałej jakości i szytych na miarę. Projekty marki Vzoor przyciągają oko. To rzeczy, których nie znajdziesz nigdzie indziej. Są niepowtarzalne, ponadczasowe, bardzo komfortowe, nie chce się ich zdejmować. Dopieszczają, poprawiają samopoczucie. Czuję się w nich wyjątkowo.

Zakres cen sukienek: regularne od 320 do 520 zł. W promocji znajdziesz modele od 224 zł.

Sisters – marka dla kobiet, które lubią siebie. Siostry Agata i Iwona mają w swojej ofercie ponad 230 (!) różnych modeli, realizują również zamówienia indywidualne i szycie na wymiar. Kładą bardzo duży nacisk na to, aby być marką EKO (odzież bawełniana, kartonowe opakowania – wielokrotnie używane itp.) i dostępną dla każdego, ceny ich projektów nie przekraczają 239 zł, a w sklepie ciągle są promocje. Wybór sukienek jest imponujący. Miałam na sobie dwie sukienki od dziewczyn oraz komplet składający się z dresowych spodni i bluzki. Ilość dostępnych modeli i wariantów kolorystycznych jest imponująca. Ubrania, które dostałam były bardzo starannie uszyte, z dbałością o najmniejszy szczegół. Byłam ciekawa, jak się sprawdzą w codziennym użytkowaniu

Rozkloszowana Adela w kolorze bordo uszyta jest w 100% z bawełny. Kolor piękny, głęboki, krój wygodny, niesamowicie kobiecy. Bardzo lubię tę sukienkę, w dodatku można ją wybrać w kilku wersjach kolorystycznych. Sprawdza się w sezonie zimowym do kozaków i botków, ale będę ją również nosić wiosną i latem do sandałów i tenisówek. Podoba mi się uniwersalność tej sukienki.

Sukienka Jade z koszulową górą i lekko przedłużanym tyłem. Wybrałam uniwersalną szarość. Fason poradził sobie z moim sporym biustem. Góra świetnie rozwiązana, do tego przyjemnie wysmuklający dół. Nawet po całym dniu chodzenia sukienka wciąż prezentuje się świeżo i nienagannie.

Komu polecam: dziewczynom lubiącym styl sportowy, niezobowiązujący. Szukających ubrań niedrogich, wygodnych, uszytych z naturalnych materiałów.

Zakres cen sukienek: regularne od 139 do 199 zł. Ceny promocyjne zaczynają się od 69 zł.

(No)SenS – marka o Kobietach i dla Kobiet. Pani Kasia rozpoczęła działalność na modowym rynku od małego butiku na Ursynowie. Obecnie to już dynamiczne rozwijająca się firma odzieżowa z własnymi, starannie wykonanymi projektami, które podkreślają kobiecość. Ubrania na co dzień, w których można się poczuć jak gwiazda i wcale nie przesadzam :) Możesz nosić do obcasów, ale także do trampek. Podoba mi się uniwersalność tych ubrań. Wybrałam dwie sukienki, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Obie uszyte z mięsistej dzianiny wiskozowej, przepięknie współpracują z kobiecą sylwetką.

Czarna sukienka Proste Rozwiązanie – o matko, to kiecka, która zwala z nóg. Mała czarna, absolutny klasyk, od którego niewiele się spodziewałam. A tu moja sylwetka została perfekcyjnie wyrzeźbiona, a dekolt wygląda jak milion dolarów. Zmysłowa, ale nie przesadnie. Dół lekko się zwęża, cudownie eksponując talię, biodra i nogi. Bardzo, ale to bardzo miła w dotyku.

Purpurowe Wyjście Awaryjne – nie spodziewałam się, że zdecyduję się na ten kolor i fason. A jednak gdy tylko ją założyłam, wiedziałam, że to sukienka, z którą nie chcę się rozstać. Jest wygodna, przepiękne się dostosowuje do ruchu ciała i tańczy przy każdym kroku. Kolor bardzo energetyczny. Jest między nami chemia.

Komu polecam: projekty (No)SenS stworzone są dla kobiet lubiących siebie i swoją kobiecość. To nie są ubrania, w których się ukryjesz. To rzeczy przyciągające wzrok, podkreślające atuty, wydobywające piękno kobiecych kształtów.

Zakres cen sukienek: regularne od 139 do 329 zł.

Lillow – marka, która stawia na wygodę w wydaniu minimalistycznym. Z ich projektami możesz się zapoznać w sklepach stacjonarnych w Warszawie i Łodzi oraz w sklepie internetowym. Komfortowe ubrania, które będą dobrym wyborem dla dziewczyn aktywnych, szukających niezobowiązujących stylizacji w szerokiej gamie kolorystycznej. Sporo bluzek, tunik, spodni, spódnic i sukienek w przyjemnych dla kieszeni cenach. Przewaga projektów o kroju oversizowym, co jest atutem dla Tych z Was, które cenią sobie codzienny komfort. Z szerokiej gamy modeli, jakie oferuje Lillow przetestowałam ołówkową spódnicę z kopertową bluzką oraz zjawiskową sukienkę w kwiaty.

Wiązana sukienka maxi zaskoczyła mnie swoim nieszablonowym rozwiązaniem góry, która dobrze się dopasowuje do sylwetki i jest bardzo wygodna w użyciu. To projekt, który będzie mi służył wiosną i latem. Cudowny do jeansowej kurtki i trampek lub sandałów na koturnie. Uroczy dziewczęcy fason i świeży kwiatowy print od razu wprawiają w doskonały nastrój.

Komu polecam: młodym mamom, kobietom aktywnym, szukających ubrań wygodnych, nie krępujących ruchów. Kobietom szukających niedrogich ubrań, preferujących sportowy styl w kobiecym wydaniu i oversizowe fasony.

Zakres cen sukienek: regularne od 129 do 169 zł. Ceny promocyjne zaczynają się od 69 zł.

Marie Zelie – stawiają na perfekcyjny, dopasowany krój i naturalne tkaniny. Ich projektom przyświeca motto „ kobiecość otulona w jakość”. Firmę stworzył Krzysztof Ziętarski, którego żona nie mogła znaleźć ubrań dla siebie. Postanowił szyć dla niej i wszystkich kobiet odnajdujących się w podobnym stylu. Marka wywołuje emocje, ma rzesze zwolenniczek i przeciwniczek, jednak założyciel Marie Zelie podkreśla, że ubrania, które szyją są dedykowane wszystkim kobietom. Wokół marki powstała na Facebooku aktywna grupa klientek, do której mam zaszczyt należeć i którą serdecznie pozdrawiam. W Marie Zelie znajdziesz klasyczne, zachowawcze modele o ponadczasowym kroju i ogromnym wyborze kolorów i wzorów. Klientki cenią sobie wysoką jakość ubrań. Mnie kojarzą się one z lekką nutą retro. W ofercie przeogromny wybór sukienek do noszenia na co dzień, ale też przy wyjątkowych okazjach. Są sukienki polo o lekko sportowym stylu, słodkie kwieciste rozkloszowane od pasa w dół modele przypominające modę z lat 50-tych, wygodne dzianinowe modele subtelnie podkreślące kobiece kształty. Poza tym firma produkuje bluzki, spódnice, żakiety, płaszcze i buty. W sukienkach Marie Zelie odnajdą się kobiety szukające wyjątkowo wysokiej jakości ubrań. Z ogromnej obfitości Marie Zelie wybrałam dzianinową sukienkę z kopertową górą.

Niebieska Rita Canna – postawiłam na urzekający print w owoce i kwiaty na niebieskim tle, który dla osoby zawodowo zajmującej się jedzeniem jest strzałem w dziesiątkę. Materiał doskonałej jakości, niepowtarzalny, trudno w tej sukience przejść bez zwrócenia uwagi. Dzięki dodatkowi elastanu sukienka piękne się układa i jest niesamowicie wygodna. Ku mojemu zaskoczeniu fason lekko dodaje wzrostu. W moje Ricie czuję się bezpiecznie i wyjątkowo. Ten model dostępny jest obecnie w 24 wersjach kolorystycznych. Doprawdy Marie Zelie, trudno Cię przebić w tej kategorii!

Komu polecam: marka dla miłośniczek kobiecej, lekko zachowawczej mody. Dla dziewczyn szukających sukienek w stylu retro. Dla tych, który cenią sobie wysoką jakość ubrań i dopasowany krój. Dla kobiet, które noszą jedynie naturalne materiały takie jak bawełna, jedwab, wełna.

Zakres cen sukienek: regularne ceny od 297 do 747 zł. Ale uwaga, Marie Zelie oferuje regularnie promocje na wybrane modele. Sukienkę można kupić już za 97 zł.

Opri – młodziutka marka debiutująca na rynku zaledwie 8 miesięcy temu. Na ich projekty zwróciłam uwagę na warszawskich targach sukienek. Tworzą modę w opozycji do wszechobecnej fast fashion. Wybierając materiały zawsze zwracają uwagę na certyfikaty oraz ich właściwości. Dbają nie tylko o dobór najlepszych tkanin, ale także o jakość odszycia projektów. Kolekcje powstają w krótkich seriach. Od początku działania dziewczyny z Opri współpracują z polskimi zakładami produkcji oraz korzystają z usług lokalnych specjalistów, wspierając tym samym rodzime biznesy. Warto mieć na oku tę wschodzącą markę. Mnie ujęła świeżość i lekkość sukienek. Wybrałam z kolekcji uroczą sukienkę w łączkę.

Lili Jasna Łączka – romantyczna, cudowna sukienka do wielu stylizacji. Piękna ze swetrem, ale i z marynarką. Do obcasów, botków i tenisówek. Dekolt V z dwoma szarfami, które można wizać na kilka sposobów. Materiał bardzo przyjemny dla ciała, pięknie się układa. W mojej opinii to jak dotąd najbardziej udany fason Opri. Myślę, że będę polować na kolejne projekty tej firmy.

Komu polecam: dziewczynom szukających sukienek w stul boho, o romantycznym charakterze. Kobietom lubiącym sukienki o pięknych printach, stawiających na unikalne modele.

Zakres cen sukienek: od 198 do 369 zł.

Karolina Garczyńska – rozpoczęła przygodę z projektowaniem od uszycia sukienki dla mamy w rozmiarze plus size. Może właśnie dzięki temu oryginalnemu debiutowi jako projektantka i krawcowa Karolina tak dobrze rozumie potrzeby różnych sylwetek. W jej kolekcjach odnajdują się sylwetki wiotkie i szczupłe, ale też te o obfitych kształtach. Grono zwolenniczek sukienek Karoliny Garczyńskiej jest imponujące i ja też do nich należę. W tym miejscu pozdrawiam niesamowicie pozytywną grupę fanek tej marki na Facebooku. Dziewczyny, jesteście wspaniałe i dziękuję, że mogę być skromną części Waszej społeczności. Karolina szyje sukienki, spódnice, bluzki i spodnie, ale to właśnie sukienki są najmocniejszą stroną firmy. Można wybierać spośród modeli gładkich i w różne printy. Sukienki dłuższe krótsze, oversize i dopasowane. Odważne i zachowawcze, ale zawsze zwracające uwagę w tym pozytywnym sensie. Te sukienki dodają pewności siebie i sprawiają, że czujesz się wyjątkowo. Jedną z moich ulubionych jest czarna sukienka w nieregularny kwiatowy wzór.

Bella Long Amsterdam – ten fason to jeden z hitów marki Karlina Garczyńska. Dopasowana góra i rozkloszowany dół pasuje do wielu kobiecych sylwetek, tym bardziej, że można wybrać go pośród 3 dostępnych długości. Moja sukienka to wersja long. Podoba mi się kontrast tła w kolorze głębokiej czerni z nasyconymi kolorami nieregularnie rozmieszczonych kwiatów. Sukienka jest energetyczna, super wygodna i chętnie ją zakładam zarówno na co dzień, jak i na wyjścia.


Komu polecam: kobietom ceniącym wygodę, indywidualny styl, wyraziste fasony i kolory. Szukającym dobrej jakości za rozsądne pieniądze. Miłośniczkom sukienek.

Zakres cenowy sukienek: od 179 do 229 zł

Risk made in Warsaw – o Risku napisano już wiele, ja również nie tak dawno zrecenzowałam siedem sukienek pochodzących z aktualnej kolekcji. Marka legenda, która w 2011 roku zrewolucjonizowała nasze podejście do mody, ubierając nas w sukienki z dresówek i udowadniając, że może być wygodnie, bez zadęcia i pięknie. I za to właśnie Risk kocham. Ale jak to miłość, bywa ona trudna. Riskowe sukienki są różne, bywają modele, które sprawdzają się od lat i wciąż pojawiają się w nowych kolekcjach w odświeżonych printach i kolorystyce. Są też modele niewypały, w których mało kto wygląda dobrze. Ale powiedzmy sobie szczerze, właśnie na tym polega kreatywność marki. Dziewczyny z Riska wciąż szukają, eksperymentują, podejmują odważne, często ryzykowne decyzje. Bo wiadomo, są ubrania, które w fazie projektowej i na zdjęciach zapierają dech, a w życiu codziennym się nie sprawdzają. O Risku mona by napisać książkę, bo to kawał ciekawego materiału socjologicznego. Riskowa dziewczyna jest niebanalna, odważna, często ekstrawagancka, pewna siebie i takiej oprawy potrzebuje. Przy okazji ślę ukłony dla riskowej grupy na Facebooku, której jestem skromną częścią. Czasami wściekam się, że sukienki, o których marzę zupełnie nie współgrają z moją sylwetką, ale wciąż z ciekawością zaglądam na Szpitalną w Warszawie i na stronę sklepu internetowego, sprawdzając, co nowego Risk dla nas przygotował.

Masz Wiadomość czerwona – sukienka uszyta z dzianiny, którą szczególnie sobie cenię. Niezbyt gruba, bez połysku, dobrze się sprawdza w codziennym użytkowaniu, nie przykleja się do ciała. To sukienka obietnica, marzenie, zdawać by się mogło idealna kusicielka. Mam z nią kłopot. Z jednej strony lubię ten fason i soczysty kolor, ale zawsze z tyłu głowy, gdy tylko ją założę, kiełkuje myśl, że jest zbyt dosłowna, a mój dekolt krzyczy w niej – spójrz na mnie! Kiedy jednak obejrzałam zdjęcia z sesji, która powstała na potrzeby tego zestawienia, zobaczyłam, że wyglądam w niej na zrelaksowaną i szczęśliwą. I niech tak zostanie.

Dreamgirl petrol – sukienka niebezpieczna, moim zdaniem trudno w niej być niewidzialną, bo dekolt choćbym nie wiem jak go kontrolowała, zawsze w pewnym momencie jest poza moją kontrolą. Ale ma w sobie rozmach i luz, który przepiękne sprawdza się w nieoficjalnych okolicznościach. To fason, który sporo odkrywa. U mnie sprawdza się z dyscyplinującą halka pod spodem.

Komu polecam: pewnym siebie kobietom, poszukujących nieszablonowego podejścia do mody. Moim zdaniem Risk jest dedykowany kobiecie silnej, nowoczesnej, dobre wiedzącej czego chce.

Zakres cenowy sukienek: od 329 do 589 zł. W cenie promocyjnej sukienkę można upolować od 246 zł.

JustSimplyDressed – stworzenie własnej formy było marzeniem, które udało się spełnić. Szyją ubrania z potrzeby posiadania prostych, ale funkcjonalnych i dobrych jakościowo rzeczy i taka wizja bardzo mi odpowiada. To co od razu rzuca się w oczy, to super wygoda w ich projektach. To ciuchy stworzone do wygodnych codziennych stylizacji. Super starannie uszyte z tkanin świetnej jakości. W sklepie można znaleźć duży wybór fasonów, kolorów i krojów.

Bell Dress – wybrałam wersję czarną, bo od razu zobaczyłam ją latem z trampkami i jeansową kurtką. Sprytny krój, niby codzienny, niby zachowawczy, ale jednocześnie bardzo kobiecy i zmysłowy. Sukienka jest niesamowicie wygodna. Dość swobodny krój tuszuje co trzeba, a przepiękny dekolt V podkreśla atuty. Jeśli dodam, że pomyślano również o kieszeniach, to New Me Dress wysuwa się na prowadzenie w kategorii moja ulubiona sukienka. Warto zapolować na nią właśnie teraz, podczas wyprzedaży.

Zakres cenowy sukienek: od 229 do 349 w regularnych cenach, ale warto zaglądać do zakładki SALE, gdyż kryją się w niej prawdziwe perełki w bardzo przyjaznych cenach.

Komu polecam: kobietom ceniącym sobie wygodę, lubiącym zabawę kolorami, świetną jakość tkanin i codzienny komfort. JustSimplyDressed to taka marka odpowiadająca filozofii hygge w segmencie ubraniowym.

Miszkomaszko –  dwie dziewczyny z Poznania stojące za tą marką rozbijają bank. To jest coś niezaprzeczalnie wyjątkowego. Siostry, zdaje się, że nie jest to odosobniony przypadek ;) Agata projektuje printy i porcelanę, Zosia stoi za organizacją. Miszkomaszko od 2011 roku czaruje swoich klientów kreatywnością, niepowtarzalnym stylem, zabawą formą i kolorem. Ich projekty są rozpoznawalne, wyjątkowe, często zabawne. Na kolejne kolekcje wielbiciele marki czekają z zapartym tchem i nie ma się co dziwić. Miszkomaszkowy styl ma dużą grupę wyznawczyń na Facebooku którą serdecznie pozdrawiam. Łączy je podobne poczucie estetyki i pragnienie noszenia ubrań nietuzinkowych. Bo w tych ubraniach nie przechodzi się ulicą bez zwracania uwagi.

TONYA clover blue od razu przyciągnęła moją uwagę w najnowszej kolekcji. Miałam ochotę na coś niebieskiego i niebanalnego. I właśnie taka jest Tonya. Krój kopertowy z motylkowymi rękawami. Dół niezbyt szeroki, dekolt dobrze się układa dzięki wszytej gumce. Ta sukienka łączy w sobie niewinność, wygodę i artystyczny sznyt. Od razu widać, nie odbiega od sztampowego podejścia do mody. Materiał dresówkowy, na szczęście niezbyt gruby, więc sprawdzi się latem.

FLORENCE night sky to dla mnie wyjście poza utarty szlak. Chciałam ją wypróbować, choć wszystko mogło pójść nie tak. Obawiałam się, jak prosty, minimalistyczny krój poradzi sobie na mojej sylwetce. Po rozpakowaniu paczki zaskoczyła mnie sztywność tkaniny. Wątpliwości znikły błyskawicznie. Sukienka leży dobrze, ma subtelnie zaznaczoną talię, jest dobrze zaprojektowana i starannie uszyta. A jaskółki na czarnym tle przyciągają spojrzenia. Florence jest w częstym użytkowaniu. Zakładam ją, gdy zależy mi na wygodzie.

Zakres cenowy sukienek – od 269 do 299 zł.

Komu polecam: kobietom, które lubią rzeczy unikalne. Wielbicielkom skandynawskiego designu. Dziewczynom żyjącym aktywnie, szukającym rzeczy wygodnych i pięknych.

Jeszcze więcej sukienek

Poniżej wymieniam marki, które znam z rekomendacji moich czytelniczek, ale nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się ich projektom na żywo. Nie dotykałam, nie nosiłam, nie wiem jak się układają. Jednak uważam, że warto je tu wymienić, bo przecież celem tego zestawienia jest prezentacja w jednym miejscu polskich marek szyjących sukienki.

Zygzak

Tyszert

Natabo

Monologo

Kokoworld

Miluba/

Mój Kraj Taki Piękny

Podziękowania

Na koniec chcę podziękować moim czytelniczkom, które aktywnie uczestniczyły w tworzeniu tego zestawienia. Temat pozostaje otwarty, a niniejszy tekst będzie uzupełniany. Chcę, aby każda z nas znalazła swoją idealną wymarzoną sukienkę. I mam nadzieję, że moje przedmiotowe badania nad kondycją sukienkowego segmentu w Polsce znacznie się do tego przyczynią :) Dziękuję również wszystkim firmom, które wykazały się otwartością, cierpliwością i pomogły w przygotowaniu tego materiału. Nie stawiam końcowej kropki w Projekcie Sukienka. Do dopiero początek moje drogie. Z wyrazami wdzięczności – Beata

 

 

 

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

14 odpowiedzi na “Projekt Sukienka – wielki przegląd polskich marek!”

  1. Sylwia pisze:

    Risk ową kobietą jestem już od lat. I mimo, że ostatnie podwyżki i wzory (krata, „rosół”) trochę mnie studzą w mym uwielbieniu dla marki wciąż kocham ten styl. I epatuję dekoltem i niemałą pupą w Masz wiadomość czy primie. Pokochałam za elegancki dres i wyszukuję starych nieśmiertelnych jego wersji. Z kolei Karolina Garczyńska to ostrożna sympatią z zeszłego roku. Na razie mam dwie jej sukienki i czuję się w nich bardzo dobrze. Na NoSens i Tyszert jeszcze się nie zdecydowałam ale intensywnie o nich myślę. Dziękuję za ten tekst, z chęcią przyjrzę się pozostałym markom. Pozdrawiam

  2. Tola pisze:

    Super zestawienie! Brakuje mi tylko podania przy każdej marce rozpiętości rozmiarów, większość mniejszych firm nie ma ochoty szyć w większych rozmiarach.

  3. Wanda_Jar pisze:

    Ja korzystam z „usług” Sisters noszę 46 i jestem niska mama 152 :) – ale dziewczyny super szyją pod wymiar, mimo iż troszkę cena różni się od promocyjnej to i tak uważam, że szycie na „wymiar” jest bardzo tanie. Mam spódnicę Klaudię oraz sukienkę Lucy – bardzo wygodny materiał * polecam *

    • Beata Lipov pisze:

      To doskonale, że taka opcja jest możliwa i możemy nosić ubrania pasujące do naszej sylwetki. Pozdrawiam :)

  4. animka139 pisze:

    Brakuje mi prawdziwej informacji, która firma szyje sukienki dla kobiet o większym biuście. Fakt, że w coś sie mieścimy nie oznacza jeszcze, że powinniśmy to nosić.
    Śliwkowa sukienka z kontrafałdą – na prawdę uważasz, że to dobry fason dla kobiet z dużym biustem? Wg mnie i nie tylko, nie wygląda dobrze na kimkolwiek kto potrzebuje na co dzień stanika. To cięcie sprawia, że sylwetka traci proporcje, a dół nawet szczupłej kobiecie dorobi brzuch.
    Rozkloszowana Adela – kolejny kiepski fason dla kobiet z dużym biustem. Dekolt pod samą szyję.
    Sukienka Jade z koszulową górą – nie wiem czy to kwestia zdjęcia czy ta sukienka na prawdę jest taka kiepska. Po prostu wygląda jak uszyta z takiej tkaniny co bazarowe podkoszulki.
    Czarna sukienka Proste Rozwiązanie, Purpurowe Wyjście Awaryjne – absolutnie piękne i cudownie w nich wyglądasz.

    • Beata Lipov pisze:

      Dziękuję za krytykę i dobre słowo. Modelka ze mnie kiepska. Trudno ocenić sukienkę po jednym zdjęciu. Dlatego moje recenzje powstawały po użytkowaniu każdego modelu. Oczywiście każdy może mieć inne zdanie :)

  5. S. pisze:

    Rewelacja! Przydałoby się więcej takich wpisów z przeglądem sukienek polskich marek. Często niestety zupełnie inaczej prezentują się na modelkach w sklepie online a inaczej na nas samych i niestety efekt bywa rozczarowujący. Z pomocą jeszcze przychodzą grupy na facebooku gdzie kobietki wrzucają swoje zdjęcia w ubraniach czy dzielą się radami. Co do samych marek – ja jestem zakochana w Marie Zelie, za każdym razem ubrania z zamówienia trafiały w dziesiątkę. Ceny może nie są niskie ale często można załapać się na promocje. Próbowałam też sukienek Karoliny Garczyńskiej ale za pierwszym razem skończyło się zwrotem a za drugim, no cóż, mimo że zachwytów nie było to sukienka nadal wisi w szafie, w sumie raz ubrana. W zeszłym roku skusiłam się też na sukienkę od Mirons wear – trafił mi się piękny letni print ale materiał cienki i po dwóch noszeniach widzę że się zaczyna jakby „mechacić, ścierać” a szkoda. Obserwuję też propozycje marki Livia Clue – ale mam wrażenie że większość nadaje się jednak na przyjęcia czy wesela. Marka Tova też kusi ale ceny odstraszają. Jest też jeszcze Aeterie, ale też nic stamtąd nie zamawiałam. W sumie to tak można wymieniać i wymieniać :)

  6. Monika pisze:

    Witam
    Dziękuje za super wpis a ty wyglądasz obłędnie.
    Ja uwielbiam sukienki, moja miłość. Mam ich chyba z 25, albo i więcej. Sukienki są kobiece i wygodne. Nie trzeba się zastanawiać jaką górę dobrać do dołu. 90% moich stylizacji do pracy to sukienki.
    Gorąco pozdrawiam.
    Monika

  7. Magda pisze:

    Już sam początek tekstu mnie ubawił . Miałam wrażenie ,że czytam swoje odpowiedzi :) Od kilku dni walczę ze sobą i jako kobitka po 40 postanowiłam polubić sukienki . U mnie padło na Lillow . Znam tą firmę już kilka lat i jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch sukienek . Bardzo się cieszę ,że postawiłaś na małe polskie firmy w , których powstają prawdziwe cudeńka . Gorącą pozdrawiam Magda

  8. Marta pisze:

    Dziś nabylam trzy sukienki we Vzoorze. Dziękuje za ten wpis. Nie znalam tek marki a jest niesamowita. Super doradztwo na miejscu i poprawki od ręki. Co do Riska mam podobne odczucia. Jestem niska i dość rozlożysta A Vzoor mnie nie zawiódł. Jeszcze raz dziękuję za ten wpis!

  9. Lui pisze:

    Dzień dobry, proszę zmienić w opisie sukienki Just Simply Dressed nazwę z New Me na Bell Dress. Bo właśnie kupiłam za pani poleceniem New Me i to nie to co na zdjęciu.
    Pozdrawiam

  10. Kachna pisze:

    Pani Beato,

    Bardzo dziękuję za ciekawe zestawienie sklepów! Uwielbiam sukienki i chodzę w nich cały czas.

    Proszę dopisać do listy FANTASTYCZNĄ markę dla Pań w ciąży i karmiących mam: https://milkandlove.pl/ . Marka jest bardzo młoda, dowiedziałam się o niej przypadkiem. Sukienki są z bawełny. Nie wyobrażam sobie wygodniejszych sukienek do karmienia piersią! A przy tym zamki wszyte są tak dyskretnie, że prawie ich nie widać. Mam 3 sztuki modelu Milk Drop i nadal uwielbiam je nosić – mimo, że przestałam już karmić. Dodatkowo, ubrania są tam naprawdę trwałe(!) Moje sukienki mają już półtora roku, a kolory i materiał wyglądają jak nowe, mimo częstego użytkowania. Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem.

    Z marek, które Pani przytoczyła, mam w szafie ubrania Marie Zelie i Karoliny Garczyńskiej. Obie marki polecam, ale mam drobne uwagi krytyczne: przy częstym użytkowaniu ich trwałość nie jest całkiem zadowalająca, na powierzchni materiałów widać, że były już prane (a piorę zawsze w 30 stopniach). Cóż, może to cena noszenia bawełny, może sztuczne materiały są trwalsze…

    Jedyne, czego zdecydowanie NIE polecam, to spódnice z modelu „Leto” Marie Zelie. Mam dwie. Po paru miesiącach dolna krawędź w obu bardzo się rozciągnęła i brzydko to wygląda, uważam, że niepotrzebnie wydałam pieniądze. Polecam za do kolekcję dzianinowych sukienek i bluzek Marie Zelie (czyli tych o rozmiarówce M, L, …) – są super!

    Jeszcze jedno:

    Nie mogę się powstrzymać, żeby nie odpowiedzieć na parę przytoczonych przez Panią obaw innych Pań:
    – Buty? Pomijając wyjścia formalne, do prawie każdej sukienki będą pasować czarne (lub białe) tenisówki! Kosztują 40 zł. Biegam tak na okrągło, bo wygoda jest dla mnie bardzo ważna (wysokie obcasy nie wchodzą w grę). Tenisówki sprawdzają się i przy „Karolinie Garczyńskiej” i przy „Marie Zelie”, nie ujmując im elegancji.
    – Zimno? A w życiu! W sukienkach nie jest zimniej, niż w spodniach, kwestia rajstop.
    – Podwinie się? No, to trzeba dobrać długość odpowiednią.
    – Dobrać do figury? Owszem, mi też jest trudno, bo mam 175 cm wzrostu („talia” sukienki wypada mi tuż pod pachą) i nie jestem modelką. Ale DA SIĘ! :)
    – Spocę się? Kwestia materiałów. Podstawa to dla mnie bawełna, co najmniej 90%.

    Pozdrawiam serdecznie! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *