Prażuchy – comfort food czyli zrób sobie dobrze :)

18 lutego 2018, 18:32 | Dania główne Kuchnia | 7
Prażuchy – comfort food czyli zrób sobie dobrze :)

Prażuchy to ten rodzaj potrawy, który nie tylko wypełnia brzuch powodując przyjemne uczucie sytości, ale po prostu sprawia, że człowiek po posiłku czuje się szczęśliwszy. Proste, smaczne jedzenie, klasyczne comfort food :) W moim kulinarnym repertuarze mam bogaty wachlarz potraw z ziemniaków, ale przyznaję, że prażuchy poznałam niedawno za sprawą przypadku. Przypadek sprawił, że jadłam obiad w barze 10tka w Piotrkowie Trybunalskim. Przyjemne zaskoczenie od progu – wnętrze przytulne, urządzone gustownie i ze smakiem, a karta dań krótka i konkretna. Zamówiłam placki ziemniaczane, bo chodziły za mną od kilku dni, a przesympatyczny właściciel, Pan Marek dodał od serca prażuchy z kapuśniakiem. No i wpadłam po uszy. Prosty treściwy posiłek. Placki chrupiące, niezbyt tłuste, dla mnie idealne, ale to właśnie prażuchy skradły moje serce, a właściwie podniebienie. Od razu poprosiłam o przepis, zajadając się nimi na zmianę z przyjemnie kwaśnym kapuśniakiem. Jeśli więc dopadnie Was głód w Piotrkowie, wpadajcie do Baru 10tka, radzę Wam od serca.

Prażuchy

500 g ziemniaków

4 łyżki mąki pszennej

łyżka mąki ziemniaczanej

dodatkowo boczek wędzony

olej do smażenia

sól

  1. Ziemniaki obrać, ugotować w lekko osolonej wodzie. Pod koniec gotowania odlać wodę, ale nie do końca, zostawić w garnku ok. pół szklanki.
  2. Na ziemniaki wsypać oba rodzaje mąki, przykryć garnek i prażyć całość na małym ogniu ok. 10 minut.
  3. Garnek zdjąć z ognia, ubić ziemniaki z mąką i wodą na gładką masę.
  4. Na patelni rozgrzać olej. Z pomocą dwóch łyżek do zupy formować duże kluski i kłaść je na rozgrzany olej.
  5. Zrumienić z obu stron za złoto i wyłożyć na talerz.
  6. Na drugiej patelni podsmażyć pokrojony w kostkę boczek i okrasić nim usmażone prażuchy. W wersji wegetariańskiej boczek zastąpić zrumienioną cebulą.

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

7 odpowiedzi na “Prażuchy – comfort food czyli zrób sobie dobrze :)”

  1. Ania napisał(a):

    Ach😍! Przypomniał mi się smak dzieciństwa 😊- moja Babcia Marysia takie prażuchy robiła… Dziadkowie nawet w okolicach Piotrkowa (no, może trochę dalszych😉- bliżej Radomska) mieszkali. Nawet ostatnio chodziły mi te prażuchy po głowie, a teraz- dzięki Tobie na pewno zrobię. Dziękuję Ci raz jeszcze😙😙😙!!! Miłego wieczorku😙!

  2. k.pb napisał(a):

    A ja znam od Babci przepis mniej powiedzmy tłusty haha. Ziemniaki gotujemy pod koniec właśnie olewam trochę wody dodajemy mąkę. Zagotowujemy. Później to ugniatamy i walki jemu między dłońmi i urywamy kluski wielkości kopytka. Do tego zasmazana śmietana i zasmaźane kwaśne mleko … niebo w buzi. Do po picia maślane, kefir lub właśnie kwaśne mleko. To się je je i je …

  3. Teresa napisał(a):

    To ulubiona potrawa mojego męża – z Łodzi. Tutaj nazwa się to prażoki. Podaje się koniecznie do kapuśniaku na golonce. Prażoki . Zaczyna się od wytopienia kawałka wędzonego boczku/słoniny na patelni. Skwarki posłużą do okraszenie prażokow, a tłuszcz do wykonania prażokow.
    Gotuje się ziemniaki, odlewa wodę, zostawiając nieco na dnie (kwestia wprawy ile) zasypuje mąką i przez chwilę tą mąkę zaparza pod pokrywką . Potem cała filozofia polega na ucieraniu ziemniaków (pałką jak do ciasta) z wytopionym tłuszczem. Dodaje się powoli, porcja tłuszczu następna jak się wchłonie poprzednia. To trochę pracochłonne, ale warto. Tak długo aż ziemniaki będą same odchodziły od pałki. To nie jest prosta operacja, wymaga trochę siły i dlatego pomoc mężczyzny jest jak najbardziej wskazana. Dzięki temu prażoki można odsmażyć na patelni na drugi dzień.
    Podaje się razem z kapuśniakiem osobno na talerzyku okraszone skwareczkami – można z wędzonego boczku lub w wersji drugiej – ze słoniny.
    Pozdrowienia i dziękuję za przypominanie prawdziwych, dobrych smaków.

  4. Magda napisał(a):

    W Łodzi to jest danie obowiązkowe :) podobnie jak kluski żelazne . Ale z tego co pamiętam w moim domu mówi się prażoki . Oj narobiłaś mi smaka :)

  5. Biała Sowa napisał(a):

    Wyglądają pysznie :)
    Pozdrawiam.

  6. Joanna napisał(a):

    Uwielbiam je! U moich dziadków (okolice Bełchatowa) podawane są z żurkiem i białą kiełbasą. Już wiem co dziś na obiad :D

  7. Trener biznesu napisał(a):

    Pierwszy raz słyszę o tym daniu. Prezentuje się całkiem smakowicie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *