Ljutenica

14 września 2011, 11:12 | Bezglutenowe Kuchnia Przepisy przetwory Przystawki Wegetariańskie | 39
Ljutenica

Wiecie, co to jest kef? Tak Bułgarzy określają stan najwyższego zadowolenia. …Wychodzę z ciepłego, krystalicznego morza. Pod stopami rozgrzany, miękki piasek, nade mną błękit w czystej postaci. Czuję lekki głód, sięgam do kosza ukrytego w cieniu parasola. Kanapka z kaszkawałem i ljutenicą zjedzona przy akompaniamencie szumu morskich fal. Prosta przyjemność. Mój prywatny kef. Gdy jesienią lub zimą otwieram słoik ljutenicy, ta chwila letniego upojenia wraca do mnie za każdym razem.

Przepisów na ljutenicę jest cała masa. Przedstawiam Wam naszą rodzinną wersję, niezbyt ostrą, choć nazwa tego przysmaku pochodzi oczywiście od słowa ljuto, co znaczy ostry, pikantny.

Ljutenica

2 kg papryki
2 kg bakłażanów
3 kg pomidorów
2 cebule
4 ząbki czosnku
łyżka czubrycy
sól
olej
dodatkowo ostra papryczka (w zależności od efektu, jaki chce się osiągnąć i oczywiście od rodzaju papryczki, można dodać mały kawałek, lub całą)

Pomidory zblanszować, obrać ze skórki, zmiksować. Powstałe puree włożyć do dużego garnka i gotować, aż połowa płynu odparuje.
Paprykę (także tę ostrą) i bakłażany upiec. W tym celu najlepiej ułożyć je na ruszcie, wstawić na najwyższy poziom piekarnika i opiekać ze wszystkich stron na funkcji grill, aż skórka papryki zczernieje, a bakłażan będzie miękki. Zostawić w zamkniętym naczyniu do wystygnięcia. Paprykę obrać ze skórki i oczyścić z nasion starając się nie stracić przy tym wyciekającego z niej sosu. Bakłażany obrać ze skórki, ale sok wylać. Paprykę i bakłażany można posiekać lub zmiksować, jeśli chcemy uzyskać zupełnie gładki sos. Moim zdaniem pokrojone, a nie zmiksowane na papkę warzywa dają ciekawszą konsystencję i smak.

Cebule drobno posiekać i zeszklić na oleju, dodać roztarty czosnek i czubrycę. Do pomidorów dodać paprykę razem z sokiem, bakłażany i cebulę. Całość gotować jeszcze ok. 40 minut, aby składniki mogły się połączyć. Tak naprawdę, trudno mi podać czas gotowania. Zależy to od rodzaju warzyw. Papryka może być bardziej mięsista, pomidory mogą mieć mniej lub więcej soku. Gotujemy tak długo, aż konsystencja sosu będzie zwarta i dość gęsta. Gotową ljutenicę przekładać do dokładnie wysterylizowanych słoików. Słoiki ustawiać „do góry nogami”, owinąć kocem lub gazetami i pozostawić do wystygnięcia. Tak przygotowanie nie wymagają dalszej pasteryzacji.

Życzę smacznego!

Beata Lipov

Ponoć mówią, że jestem najbardziej zakręconą 40-to latką w Polsce. Tysiąc pomysłów na minutę to moja specjalność. Gotuję, prowadzę warsztaty, biegam, wyciskam poty na siłowni, piszę książki, spotykam się z czytelnikami, motywuję dziewczyny takie jak Ty do dbania o siebie i zdrowszego, piękniejszego życia. Lawendowy Dom to także Twój dom.

Zapraszam
Beata Lipov

Komentarze

39 odpowiedzi na “Ljutenica”

  1. Cynthia pisze:

    Hmmmm…przepysznie wygląda :)
    Czy może też służyć jako dodatek do pieczonego, ciepłego mięsa?

    • Anna Kazakow pisze:

      Zdravej :) ucieszyłam się z całego serca trafiając na Twój blog. Jak cudownie jest zobaczyć przepisy na potrawy, obecne w moim domu od zawsze. Jestem w połowie Bułgarką (formalnie) ale moja dusza i serce w całości zawsze do Bułgarii należały, a wakacje spędzane u Babci „pod asmata” sprawiły, że we krwi mam niemal przepisy na baniczki, ljutenicę, kjopołu i inne przysmaki. Dziękuję Ci, że propagujesz bułgarską kuchnię :) Pozdrawiam Cię serdecznie:)))))) Anna Kazakow

  2. Beata Lipov pisze:

    Cynthia, to w zasadzie pasuje do wszystkiego. Lekko dymny, zdecydowany smak. Do ryby, drobiu, serów.

  3. Anonymous pisze:

    Cudownie, będę robić
    gdzie znajdę tylko czubrycę i czy jest konieczna, ewentualnie czym ją zastąpić

  4. Anonymous pisze:

    i jeszcze raz ten sam anonim… ile słoiczków wychodzi z takich proporcji

    Magda

  5. Gosia pisze:

    ale super :) akurat dzis wpadla mi ta przyprawa bulgarska w oko u Turka (czubryca),nastepnie wpadl mi w oko kaszkawal,moglabys napisac,jaki to ser i z czym sie to jada???jak normalny zolty czy on jakis specjalny jest???
    Pozdrawiam :) cudne fotki-bardzo sloneczne :)

  6. Pieknoscdniablog pisze:

    Cudownie. Dziękuję za ten przepis. Pychota. Zrobię:)

  7. Anonymous pisze:

    A gdzie można kupić takie słoiczki?

  8. margot pisze:

    słoiczki fakt pierwszy sort , Beatko gdzie się kupuje?
    a czubryce widziałam w delikatesach zieloną i czerwona , to ta zielona tak?

  9. Beata Lipov pisze:

    Magda, czubrycę znajdziesz w sklepach internetowych, choć czytelnicy donoszą, że bywa też w stacjonarnych, typu zdrowa żywność. Powinna być zielona, najlepiej w czystej postaci, bez dodatków.
    Gosia, bułgarski kaszkawał, ten który uwielbiam jest z sera owczego. Ma zdecydowany smak. Używam go do zapiekanek, do sałatek, do panierowania i do kanapek :)
    Pięknoscdnia – dziękuję bardzo!
    Słoiczki z odzysku, po jakiś dżemach.

    • Anna Kazakow pisze:

      Zdravej :) ucieszyłam się z całego serca trafiając na Twój blog. Jak cudownie jest zobaczyć przepisy na potrawy, obecne w moim domu od zawsze. Jestem w połowie Bułgarką (formalnie) ale moja dusza i serce w całości zawsze do Bułgarii należały, a wakacje spędzane u Babci „pod asmata” sprawiły, że we krwi mam niemal przepisy na baniczki, ljutenicę, kjopołu i inne przysmaki. Dziękuję Ci, że propagujesz bułgarską kuchnię :) Pozdrawiam Cię serdecznie:)))))) Anna Kazakow

  10. Czarownica pisze:

    mmm wyglada smakowicie i pewnie tez tak smakuje;) moze przygotuje rowniez u siebie..;)

  11. Stefania pisze:

    Una splendida ricetta, ciao

  12. ewelajna pisze:

    Papryczki dałabym tylko odrobinę…
    Twoja – Wasza ljutenica w słoiczkach prezentuje się tak pięknie, że nawet jeśli u Ciebie papryczki więcej to spróbowałabym z ciekawością:)

  13. Karolina pisze:

    Fajne… do czego mozna jeszcze używać??

  14. Karina pisze:

    smakowicie wyglądają;)))pewnie beda przywolywac ten stan uniesienia zimowa porą:)

  15. Mona pisze:

    Cudny przepis Beatko, jutro robię , w weekend wyruszamy w Bieszczady , słoiczek się przyda na kempingu :) Czy myslisz , ze upieczone warzywa mogłabym zamknąc do przestudzenia np. w glinianym garnku rzymskim ? Pozdrawiam i dziękuję za komentarz na moim blogu :)

  16. Majana pisze:

    Wow, jaki ma wspanialy kolor i konsystencję!
    Ależ chęcnie bym spróbowała:).
    Piękne zdjęcia.

    Pozdrowienia:)

  17. Beata Lipov pisze:

    Czarownico, namawiam gorąco i daj znać koniecznie, jak się zdecydujesz.
    Stefania, grazie!
    ewelajna, u mnie też dość delikatnie.
    Karolina – zwykła grzanka z razowca, jajecznica lub jajko sadzone, pieczona ryba lub filet panierowany – pasuje wyśmienicie. Idealny dodatek do faszerowanych warzyw, ostatnio prezentowałam paprykę biurek – z ljutenicą smakuje wybornie.
    Karina, oj będzie :)
    Mona, myślę, że tak. Ja zamykam najczęściej w naczyniu szklanym z pokrywką, a jak mam dużą ilość to w największym garnku w domu :) Cała przyjemność po mojej stronie. Ściskam!

  18. Beata Lipov pisze:

    Majanko, dziękuję serdecznie!

  19. Mona pisze:

    Dziekuje..tak mi ten garnek przyszedł na myśl :)

  20. Aciri pisze:

    Wiele bym dała za to by poczuć ten stan:) Zatęskniłam za wakacjami…:)

  21. wykrywacz smaku pisze:

    wygląda obłędnie!Te kolory, naprawdę jesienne :)

  22. Robert Gutowski "Gutek" pisze:

    No tak… ljutenicę pewnie zrobię bo fajna, ale gorzej będzie z tym krystalicznym morzem i resztą…
    Pozdrówka ;)

  23. Gosia pisze:

    dzieki za info o kaszkawale, czubrice wlasnie kupilam :) :)

  24. lawendowe chwile ... pisze:

    A ja właśnie kupiłam książkę Pani Beaty "Bułgaria na talerzu" (podobno jeden z ostatnich egzemplarzy … ) Będę czytac, eksperymentowac w kuchni i … wspominac ostatnie wakacje w Bułgarii (ubiegłoroczne też)… i marzyc o tym, aby tam znów pojechac …
    Pozdrawiam! Ewa
    http://www.picasaweb.google.pl/lawendowe.chwile

  25. Anonymous pisze:

    Dziękuję za kolejny bałkański przepis! Na pewno spróbuję! Mam tylko pytanie, ile mniej więcej ljutenicy wychodzi z takiej ilości warzyw? Pozdrawiam, Jola

  26. Drobiazgi domowe pisze:

    A ja nie słyszałam wcześniej o takim smakołyku. Dziękuję za przepis.

    Zdjęcia tak ładne, że aż zachęcają do przygotowania takich słoiczków.

    Pozdrawiam serdecznie

    Ada

  27. Płomyk pisze:

    Jak zwykle zdjęcia sprawiają, że nie można się oprzeć i trzeba spróbować, może już w tym tygodniu :D, pal licho pisanie magisterki ;).

    Również zwróciłam uwagę na słoiczki!

    Pani Beato jakie książki Pani autorstwa się jeszcze ukazały oprócz tej o Bułgarii?

    Pozdrawiam :)

  28. Płomyk pisze:

    Oczywiście chodzi mi o jakieś inne książki niż te z serii dla dzieci i Imieniny bo o tych wiem, ale może jakieś inne przeoczyłam.

  29. Mesh pisze:

    Zrobione, bardzo smaczne:) Mam jeden taki słoiczek. Najpierw mieszkała tam suszona pietruszka, a teraz maliny w syropie.:)

  30. dagmara pisze:

    ile mniej więcej słoiczków wyjdzie z tej porcji? zastanawiam się, czy robić z połowy porcji czy z całości. nigdy nie jadłam ljutenicy, ale skład kusi bardzo :)

  31. Jan Kowalski pisze:

    Czy mogę użyć czerwonej czubrycy (pikantnej), której mam w nadmiarze i ograniczyć lub zrezygnować z pikantnej papryki? Nie wiem z czego składa się bułgarska czubryca, ale ta kupowana w Polsce to mieszanka rozmarynu, papryki słodkiej, papryka chili, pieprzu, cząbru, suczonego czosnku, kozieradki oraz soli.

  32. […] na ljutenicę jest cała masa. Przygotowałam wersję, którą znalazłam na blogu Lawendowy Dom, wszak Beata Lipov to ekspertka od bułgarskiej […]

  33. Margarytka pisze:

    Zrobiłam, nieco po swojemu, ale opierając się na Twoim przepisie (Twój oryginał oczywiście podlinkowałam). Jest przepyszna… musiałam wynieść do piwnicy, bo jednego słoiczka już nie ma. Będzie kolejna porcja. Dotychczas jadłam tylko kupioną, ale ta domowa jest o niebo smaczniejsza.
    Dziękuję za przepis.

  34. Ula pisze:

    Co roku sobie obiecuję, że zrobię domową ljutenicę… I co roku kończy się na kupieniu w Bułgarii kilkudziesięciu słoiczków gotowej :) Mmmmm… Kanapki z ljutenicą i sirenie to jest to :) Wszyscy moi domownicy ją uwielbiają!

  35. Avrea pisze:

    Najlepsza domaszna ;)

  36. […] O co chodzi z tą szybkością? Tym razem zamiast siekać ręcznie upieczone wcześniej bakłażany i paprykę, potraktowałam je mikserem ręcznym. Przyznaję, z braku czasu. Wyszło smacznie, konsystencja jest bardziej jednolita. Zrobicie, jak lubicie. O siekaniu pisałam tu. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *